Six Isles Blended Malt – test whisky

whisky_six_isles_szkocka_krata

Six Isles blended malt

Whisky Six Isles Blended Malt

Szkockie Wyspy oficjalnie nie stanowią odrębnego regionu produkcji whisky w Szkocji. Zgodnie z przepisami należą do regionu Highlands (wyjątek dotyczy Islay). Zwyczajowo niektórzy wydzielają ten obszar, na który składają się wyspy: Arran, Mull, Jura, Skye oraz Orkady.

Six Isles to whisky blended malt oddająca charakter tego “nibyregionu”, dodatkowo “okraszona” mocą whisky z Islay. Whisky blended malt kupażowana jest wyłącznie z single malt’ów (nie należy tego mylić z blended whisky). Wiedząc o tym można pokusić się o próbę określenia, co składa się na Six Isles.

  1. Na wyspie Arran znajduje się destylarnia o tej samej nazwie, produkująca przyjemną, delikatną, owocową whisky (np. Arran 14yo).
  2. Mull reprezentuje destylarnia Tobermory. Jedna gorzelnia, a dwa rodzaje whisky – lekka, owocowa whisky Tobermory (np. Tobermory 10yo) oraz jej torfowa odmiana – Ledaig (np. Ledaig 10yo).
  3. Wyspa Skye to z kolei destylarnia Talisker ze swoją morską, lekko torfową whisky (np. Talisker Dark Storm).
  4. Dalej mamy wyspę Islay, która jest oficjalnie odrębnym regionem produkcji whisky w Szkocji. Islay to królestwo torfu, z niej pochodzą torfowe potwory (np. Ardbeg Ten, Lagavulin 16yo, Laphroaig 10yo, Caol Ila 12yo). Co znalazło się w składzie Six Isles – trudno powiedzieć.
  5. Z okien wspomnianej wyżej destylarni Caol Ila widać wyspę Jura. Działa tam destylarnia o tej samej nazwie co wyspa i produkuje bardzo intrygujące whisky – trochę słodkie, trochę gorzkie, trochę torfowe (np. Jura Superstition)
  6. Ostatni element to Orkady. Znajdują się tam dwie destylarnie – Highland Park i Scapa. Highland Park (np. podstawowa 10yo) to whisky nieoczywiste – lekko owocowe, trochę morskie i dymne. Scapa to z kolei soczyście owocowe destylaty (np. Scapa Glansa). Który z destylatów trafił do Six Isles – nie wiadomo.

Six Isles Blended Malt to produkt firmy Ian Macleod Distillers – niezależnego bottlera i blendera. Ten blended malt został zabutelkowany z mocą 43% (ale bez filtracji na zimno), bez określenia wieku, bez dodatku karmelu.

Moja opinia o Six Isles Blended Malt

Wzrok: jasnozłoty

Zapach: siano i sucha trawa, cytryna, wanilia, przypalony olej, lekki torf – jak chemia przemysłowa, delikatna sól morza

Smak: pieprz i wanilia, lekki posmak torfu, do tego owoce – grejpfrut ?

Finisz: średniodługi, w miarę słodki

Cena: 150 – 200 złotych

Six Isles Blended Malt to ciekawa mieszanka blended malt. Nie dominuje tu żadna wyspa. Ani nie jest to lekka, owocowa whisky, ani także ciężki, torfowy potwór. Taki balans pomiędzy tym, co mogą zaoferować Wyspy.

Odnajdziemy w niej lekkie destylaty, trochę zbożowe, trawiaste, dopełnione owocami i posmakiem przypraw. Z drugiej strony wyczuwalny jest dym i torf – nie jest to nic ciężkiego i dominującego, tylko uzupełnienie/przełamanie charakteru trunku. Wszystko razem owiane jest morskim oddechem (jak na wyspy przystało). Generalnie trzeba przyjąć, że to przyjemnie owocowa whisky, z dymno-morskim akcentem. Jest to pozycja naprawdę warta spróbowania, relacja ceny do jakości wypada bardzo korzystnie. W stosunkowo niewielkich pieniądzach (jak na whisky) mamy ciekawy produkt. Polecam poszukać, kupić, spróbować. Warto.

Podziel się artykułem!