Filtracja na zimno – alfabet whisky

whisky_niefiltrowana_szkockakrata

filtracja na zimno a właściwie brak 🙂

Filtracja na zimno – proces oczyszczania whisky po dojrzewaniu w beczce

Na niektórych butelkach można zobaczyć napis Non-chill filtered. Co to oznacza? Dlaczego niektóre single malt są filtrowane, a inne nie ? Po co ta cała filtracja ? Czy whisky traci na wartości przez to, że została przefiltrowana ?

Mętna strona whisky

Jak to często bywa – potrzeba jest matką wynalazku. Jak wieść niesie, w latach 70-tych pewien importer z USA zwrócił całą partię whisky. Powodem było zmętnienie alkoholu, który w czasie mrozów leżał w porcie i czekał na rozładunek.  Od tego czasu producenci whisky postanowili filtrować swój produkt, aby nie dochodziło do mętnienia trunku po obniżeniu temperatury (np. po dodaniu kostek lodu). Filtracja na zimno stała się pewnym standardem w produkcji whisky, zarówno single malt, jak i blended. Dodać trzeba, że taki zabieg wymagany jest dla destylatów o mocy od 40% do 45% zawartości alkoholu. Producenci zwyczajowo podnoszą “granice zmętnienia” do 46% na wszelki wypadek, gdyby trunek wychłodził się np. w trakcie transportu. Oznacza to , że whisky o mocy powyżej 46% nie musi być filtrowana na zimno.

Przepuszczanie przez bibułkę

Jak więc wygląda ta filtracja na zimno ? Otóż, whisky po dojrzewaniu w dębowej beczce, a przed butelkowaniem, schładzana jest do temperatury ok. 2°C (blended whisky schładzana jest jeszcze mocniej). Tak ochłodzony destylat przepuszczany jest następnie przez cały system kilkunastu/kilkudziesięciu papierowych filtrów. W wyniku tego usuwane są z whisky związki chemiczne odpowiadające za omawiane powyżej mętnienie. Trochę inny rodzaj filtracji występuje w przypadku produkcji burbonów. Zupełnie nietypowy sposób oczyszczania destylatu proponuje z kolei Polugar.

Filtracja na zimno a zapach i smak

Skoro whisky przeszła proces “oczyszczania”, to czy ma to wpływ na jej kompozycję zapachowo-smakową. Producenci zarzekają się, że nie! Ich zdaniem jest to zabieg “czysto kosmetyczny”.  Są jednak destylarnie, które w ogóle nie stosują filtrowania na zimno np. Bruichladdich czy Balblair.

Spór o to, czy whisky filtrowana na zimno jest lepsza czy gorsza jest chyba nie do rozstrzygnięcia. Ile osób pijących, tyle opinii. Aby wyrobić sobie samemu zdanie na ten temat, warto popróbować zarówno whisky filtrowanych, jak i tych non-chill filtered, szczególnie w wersji cask strength.

Podziel się artykułem!