Whisky na Sylwestra – przewodnik

Przeczytanie tekstu zajmie Ci ok. 3 min.

Jak to jest z podawaniem whisky w czasie sylwestrowej nocy? Część osób uważa, że nie ma co kombinować. A jakie jest Twoje zdanie?

Whisky na Sylwestra – czy tak można!?

Najważniejsza (przynajmniej dla niektórych) noc w roku – Sylwester. Jedni to uwielbiają, inni wolą iść spać. Dużo osób chce się jednak pobawić. Jeśli organizujesz „domówkę”, to czy dobrze jest podać whisky na Sylwestra? Albo jaką whisky zabrać ze sobą, jeśli to ty jesteś gościem? Czym się kierować – ceną, smakiem, marką? 

Pomijając fakt, że o północy wszyscy piją lampkę „szampana marki Igristoje” 😉 to otwarte pozostaje pytanie, jaki alkohol zaserwować na sylwestrowej imprezie. Wybór jest przeogromny – wódki, wina, nalewki, rumy, whisky itd. Tylko w tej ostatniej grupie jest spore pole do popisu – czy wybrać blended whisky, a może burbon

whisky_laphroaig_brodir_szkocka_krata
Laphroaig Brodir – czy torfowa whisky to dobry pomysł??

Whisky dla gości

Z wybieraniem whisky na Sylwestra jest trochę jak z dawaniem whisky na prezent – z tą różnicą, że „obdarowane” osoby piją prezent na wspólnej imprezie 😎 . Można więc zastosować podobne kryteria wyboru, ale z drobną, aczkolwiek istotną, modyfikacją. Wybierając trunek warto pamiętać także o swoim guście. Whisky na Sylwestra najlepiej, gdyby smakowała wszystkim, a przynajmniej większości.  Dobrym rozwiązaniem będą więc:

  • burbony – w tym przypadku praktycznie każdy dostępny,
  • whisky delikatne, lekkie
  • whisky owocowe, słodkie
burbon_knob_creek_szkocka_krata
Knob Creek Burbon – to dobre rozwiązanie

Może by tak coś konkretnie

Wybór burbonów w sklepach jest całkiem niezły. Ze swojej strony w wersji „budżetowej” polecam Knob Creek – bardzo przyjemna „kukurydza”, dostępna praktycznie od ręki w wielu sklepach. Jeśli masz więcej czasu na zorganizowanie trunków, to warto pochylić się nad burbonami z rodziny Blanton’s. Każda wersja jest godna polecenia, przy czym wraz ze wzrostem jakości rośnie też cena (niestety) poszczególnych edycji. Warto rozważyć także coś z rodziny Woodford Reserve. Z „amerykańców” oczywiście nie można zapomnieć o popularnym Jack’u.

Jeśli chodzi o whisky delikatne – są w sam raz na rozpoczęcie imprezy.  Mają one zapach i smak świeżych owoców z sadu (jabłka, gruszki), są przyjemne i bardzo „pijalne”. Podejrzewam, że zadowolą większość gości na imprezie. Z tej grupy jako whisky na Sylwestra sprawdzą się np. Cardhu 12yo, Glenlivet 12yo czy Glenfiddich 12yo. Są one szeroko dostępne, w przystępnych cenach, raczej nikogo nie rozczarują.

whisky_glenfiddich_szkocka_krata
Glenfiddich 12 – bardzo uniwersalna pozycja

Whisky owocowe, często z korzennym posmakiem, kojarzą się z dojrzałymi, słodkimi owocami. Mogą w nich pojawiać się także nuty czekolady, ciastek. Warto zwrócić uwagę na rodzinę Glenfarclas np. Glenfarclas 12yo. Jeśli chcesz zaimponować gościom, to proponuję Glenfarclas 105. W tym wypadku oprócz fajnego smaku, godny podziwu jest poziom alkoholu.  Inną opcją mogą być whisky spod znaku Glenmorangie  np. podstawowa Glenmorangie 10yo. Single malt z tej grupy powinny smakować zarówno tym, którzy nigdy wcześniej whisky nie pili, a także zagorzałym fanom „szkockiej”.

whisky_glenglassaugh_szkocka_krata
Glenglassaugh Torfa – minimum dymu

Czy warto pokazać swoim gościom whisky torfowe pachnące ogniskiem, wędzoną rybą albo środkami chemicznymi? Tu jest pewne ryzyko! Takie whisky albo się kocha albo nienawidzi. Jeśli twój budżet to udźwignie, to można mieć jedną butelkę jako ciekawostkę. Dobrą propozycją będzie np. budżetowa whisky Finlaggan Original albo w miarę łagodnie torfowa Caol Ila 12yo. Dobrą opcją jest również Glenglassaugh Torfa – niezbyt mocny dym.

Wybór jest spory, warto poświęcić chwilę i wybrać coś fajnego. Miłego świętowania !

10 komentarzy

  1. amasty pisze:

    Zgadzam się, że przy takiej imprezie whisky torfowa to tylko jako ciekawostka. Już nie raz gdy organizowałem jakieś przyjęcie dla znajomych i chciałem poczęstować torfem to spotykałem się tylko z wykrzywionymi minami i próbami zalania whisky colą 😉 Z burbonem jest o tyle dobrze, że może być bazą do old fashioned lub whisky sour.

  2. Jarek Chęciński pisze:

    Fajny artykuł 🙂

  3. Adrian pisze:

    Na imprezę to czarny Jack Daniels zdecydowanie, a gdy jestem sam to jakiś smaczny single malt 😉

    • Szkocka krata pisze:

      Jack Daniel’s to w miarę bezpieczne rozwiązanie. Sporo osób go lubi. Adrian, a jeśli single malt to jaki polecasz ?

      • Adrian pisze:

        Nie dużo ich piłem, ale na pewno Ardbeg 10 YO i Singleton of Dufftown

        • Szkocka krata pisze:

          obydwie whisky opisane już na blogu, obydwie fajne, choć skrajnie odmienne 🙂 Z torfowych whisky polecam opisanego niedawno Ledaig 10yo – mało popularny, ale świetny. Z tych słodszych to całą rodzinę Auchentoshan – też co nieco o nich na blogu już jest.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.