Glenglassaugh Torfa – test whisky

whisky_glenglassaugh_szkocka_krata

Glenglassaugh Torfa

Whisky Glenglassaugh Torfa

Zapewne nie każdy słyszał o tej destylarni. Glenfiddich, Glenmorangie, Glenlivet – te gleny to i owszem. Ale Glenglassaugh? Kto o tym cokolwiek wie? Na całe szczęście jest Szkocka krata, która przybliża i te znane, i te mniej znane destylarnie oraz ich whisky 😉 Jak na przykład Glenglassaugh Torfa.

Glenglassaugh to zakład mieszczący się w Highlands. Przynajmniej tak nam mówi etykieta na butelce. Patrząc zaś na mapę można dojść do przekonania, że to jednak Speyside. Zakład mieści się na samym wybrzeżu, co często daje whisky pewien “plus”, gdyż alkohol zyskuje morsko-słone nuty.

Gorzelnia powstała bardzo dawno temu, bo już w 1875 roku produkowano tu alkohol. Jej historia to pasmo wzlotów i upadków – zakład był na przemian otwierany i zamykany. Destylarnia zyskała w latach 60-tych i 70-tych XX w. pewną stabilność produkując przede wszystkim na potrzeby blended whisky. Załamanie przyszło w połowie lat 80-tych, które skończyło się zawieszeniem produkcji (1986 rok). Przestój trwał aż do 2008 roku, gdy gorzelnia zmieniła właściciela. W 2013 roku doszło do kolejnej zmiany właściciela (zakup przez BenRiach Distillery), a w 2016 roku Glenglassaugh wraz z BenRiach i Glendronach przeszły pod skrzydła potentata na rynku alkoholi – Brown Forman.

Glenglassaugh Torfa weszła na rynek w 2014 roku jako jedna z nowych produktów destylarni. Do jej produkcji wykorzystano słód jęczmienny wysuszony tradycyjnie przy pomocy torfu, dzięki czemu whisky zyskała nieco dymny charakter. Starzona w beczkach ex-burbon. Butelkowana w mocy aż 50% alk. dzięki czemu nie była filtrowana na zimno.

Moja opinia o Glenglassaugh Torfa

Wzrok: dość jasny złoty

Zapach: rześka, morska bryza, wiatr od morza, popiół z ogniska, cytryny

Smak: mocny, konkretny, sporo owoców (cytrusy), posmak słonej, morskiej wody, szczypta (dosłownie) pieprzu

Finisz: długi, słony i słodki, lekko dymny

Cena: 200-250 złotych

Glenglassaugh Torfa oznaczona jest jako “Richly Peated” a chyba bardziej jest “Richly Marine”. Zdecydowanie morskie wrażenia. Jeśli to zasługa torfu, to musiał być on wykopany na samym wybrzeżu 😉

Owocowy charakter (cytrusy) i połączenie dymu powodują, że whisky pije się przyjemnie. Jeśli przyjąć, że jest to single malt z kategorii whisky torfowe, to na pewno należy do jakiejś “podgrupy” – delikatnie torfowe. Coś jak np. whisky od tego samego właściciela, ale z innej destylarni – Glendronach Peated.

Glenglassaugh Torfa nie jest whisky wielowarstwową, bogatą, wysublimowaną. Czuć, że to whisky dość młoda – o jej wieku niewiele wiemy, gdyż jest to NAS whisky. Nie można jednak powiedzieć, że jest whisky złą czy kiepską. Jako delikatnie torfowa może stanowić dobry wstęp do świata torfu.

Podziel się artykułem!