Minor Case Rye Whiskey Sherry

minor_case_whiskey_rye_szkocka_krata
Minor Case Rye Whiskey Sherry Cask Finished

Minor Case Rye Whiskey Sherry Cask Finished

Eksperymenty, eksperymenty. Ile to można pić “torfy ex-burbon” albo “speysidery sherry-bomb”! Albo burbony z beczek po…yyy… no po prostu z dębowych beczek 😉 A gdyby tak zrobić mały mix? Trochę tego, trochę tamtego. Szukając takiej “inności” trafiłem na Straight Minor Case Rye Whiskey Sherry Cask Finished – nazwa króciutka i łatwa do zapamiętania, prawda?

Mamy więc whiskEy prosto z USA, ale to nie burbon, a żytni trunek, co oznacza, że co najmniej 51% składu to żyto, a reszta, hmm, coś innego. Podobno według oryginalnej receptury rye whiskey z Limestone Branch (to taka destylarnia) miała dokładnie 51% żyta, reszta to w zdecydowanej większości kukurydza. No i podobno Minor Case Rye Whiskey powstaje właśnie w oparciu o tą recepturę. Co zaś dotyczy produkcji, to warto zwrócić uwagę na napis na butelce:

Bottled by Limestone Branch Distillery Co. Lebanon, Kentucky

Dlaczego nie distilled?? Otóż, z informacji, które krążą w sieci wynika, że whiskey ta produkowana jest w Indianie przez ogromną fabrykę MGP (Midwest Grain Products).  W Kentucky odbywa się jedynie finisz w beczkach po sherry (kilkumiesięczny). Minor Case Rye Whiskey to trunek dwuletni (dlatego można określić go jako straight), zabutelkowany z mocą 45% alk.

Słowo jeszcze o samej nazwie. To hołd oddany w stronę Minora Case Beam’a, krewnego rodziny Beam, której to chyba nie trzeba nikomu przybliżać. Gorzelnią Limestone Branch zarządzają potomkowie pana M.C.


Moja opinia o Minor Case Rye Whiskey Sherry

Wzrok: ciemny złoty

Zapach: pomarańcze, waniliowe krówki, wiosenna łąka, bardzo lekko acetonowy

Smak: wyrazisty i ostry, trochę spirytusowy, rodzynki, pieprz, trochę słodkich owoców połączonych z wanilią

Finisz: dosyć krótki, pieprzny

Cena: w Polsce ok. 500 zł


Narobiłem sobie ochoty na tą whiskey. Miałem to szczęście, że zdobyłem ją w bardzo dobrej cenie, zupełnie nie to, co trzeba zapłacić w Polsce. Rye Whiskey finiszowana w beczkach po sherry ˜– to musiało się udać. Jeśli podejść do niej jak do pewnego eksperymentu albo kolejnego “wybryku branży gorzelniczej”, to można przyjąć, że plan się powiódł. Nie jest to jednak trunek, który muszę mieć w barku, a tym bardziej, nie w “polskiej” cenie, gdzie relacja ceny do jakości jest po prostu dramatyczna i nieakceptowalna.

Minor Case Rye Whiskey wyciągnęła z beczek sherry chyba max, przy czym nie sądzę, żeby to były najprzedniejsze beczki. Niemniej, dość ostre żyto zostało tu zgrabnie przytłumione przez posmak pomarańczy i rodzynek. W zapachu zaś udało się ukryć wszelkie alkoholowe nuty. Generalnie, to zapach przede wszystkim broni tą whiskey. Jak na żyto, to jest delikatnie i spodziewanie słodziutko. Zapach przywodzi na myśl wiele single malt rodem ze Speyside. W smaku odzywa się młodość tego trunku. Najpierw wyczuwalne jest spirytusowe pieczenie, po chwili pojawia się coś słodkiego, by niestety dość szybko zniknąć pod warstwą pieprzu. Dalej niestety nie jest lepiej, bo ta pieprzność szybko gaśnie, przez co finisz jest krótki i pozostaje wrażenie jedynie ostrości.

Jeśli lubisz amerykańskie whiskey, to nie zaszkodzi po nią sięgnąć. Jest inna niż “typowe żyta”. Nie spodziewaj się jednak trzęsienia ziemi.

Podziel się artykułem!