Glendronach 12yo – test whisky

Glendronach 12yo – test whisky

Glendronach 12yo to jedna z tych whisky, które potrafią zmienić sposób myślenia o szkockiej.To whisky, która pokazuje, jak wielką różnicę robią beczki po sherry.

Whisky Glendronach 12yo

Glendronach to jedna z tych szkockich gorzelni, która – przynajmniej mnie – nigdy nie zawiodła. Różne glendronachowe butelki przyszło mi spróbować; jedne cudownie zapadające w pamięć (uuu, Glendronach 1972 w CS był tak gęsty, że zapadł mi w pamięć jako „likier”), inne po prostu dobre. Ale żadna nie była taka, żebym wspominał ją fatalnie. Nawet kontrowersyjna Glendronach Peated, nad którą tak wiele osób się pastwiło, w sumie jest ciekawy eksperymentem, który trochę przełamuje schemat i charakter gorzelni. Skąd więc ta jakość? Odpowiedź jest moim zdaniem prosta – beczki.

Ta położona tuż tuż obok Speyside gorzelnia (do Dufftown jest jakieś 40 km) znana jest ze swojego „hopla” na punkcie beczek. Myślę, że gdyby zrobić sondaż i fanom szkockich trunków zadać pytanie: „Z czym kojarzy ci się whisky Glendronach?”, to pewnie większość, i to zdecydowana, odpowiedziałaby: „beczki po sherry”.

Sherry – czy to olororo, czy pedro ximenez – wbiło się mocno w styl Glendronach. Dość powiedzieć, że Glendronach w wersji cask strenght, z beczek po sherry, to w moim przekonaniu najlepszy sposób, by pokazać, jak to hiszpańskie wino wpływa na whisky. No ale, że Glendronach CS do najtańszych nie należy ;-), to trzeba poszukać zamiennika. I to wcale nie dużo gorszego.

Single malt Glendronach 12yo pierwszy raz spróbowałem …. lat temu i bardzo często do niej wracam – sam nie wiem, dlaczego nie opisałem jej na tym blogu wcześniej. Dlaczego Glendronach 12 smakuje tak wyjątkowo, że to must have w barku? Sekret tkwi właśnie w beczkach. Podczas gdy większość szkockich whisky dojrzewa w beczkach po bourbonie, Glendronach 12 year old spędza całe swoje życie w beczkach po sherry – wspomnianych już Pedro Ximénez i Oloroso. To właśnie one nadają temu trunkowi charakterystyczny profil smakowy.

Wyobraź sobie różnicę między jasnym, słonecznym dniem a ciepłym wieczorem przy kominku. Beczki po burbonie to ten pierwszy przypadek – świeże, waniliowe, lekkie. Beczki sherry to ten drugi – głębokie, bogate, pełne charakteru. Dzięki „sherrowaniu” w Glendronach 12yo znajdziesz nuty suszonych owoców, miodu, cynamonu i orzechów.

Trzeba także wspomnieć o wieku whisky; w czasach, gdy półki aż uginają się od różnej maści no age statement, Glendronach jest wierny swojej historii. To cieszy, że destylarnia nie idzie na łatwiznę i wciąż „składa” 12-letnie trunek – niektóre gorzelnie trochę uprościły sobie produkcję i w miejsce „…years old” mamy dziś whisky bez określonego wieku.


Moja opinia o Glendronach 12yo

Wzrok: ciemny bursztyn, nie tak czarna jak „przesherrowane” whisky ale wyraźnie ciemniejsza niż wiele innych single malt

Zapach: wyraźnie słodki, suszone owoce, rodzynki, miód, słyszałem określenie, że zapach kojarzy się z grzańcem

Smak: idzie za zapachem, jak dobra bombonierka albo wiśnie w czekoladzie, lekko korzenny

Finisz: pestkowy, pikantny

Cena: 200-250 złotych


Pozycja obowiązkowa do spróbowania

Glendronach 12yo to whisky, którą trzeba mieć na swojej liście „spróbowanych”. Nie twierdzę, że to jest najlepsza whisky po sherry. Ale śmiem twierdzić, że to jedna z najlepszych reprezentantek „sherry stylu” w granicach 200-300 złotych. To nie jest najdroższa butelka na półce, ale oferuje kompleksowość, za którą zwykle płaci się znacznie więcej. Dla kogoś, kto dopiero odkrywa świat whisky po sherry (czy w ogóle świat single malt), to idealna sprawa!

Myślę, że tak jak kilka innych whisky, także i ta posmakuje zupełnym amatorom – chcesz pokazać single malt babci, która co najwyżej pije Kadarkę albo wujkowi, który kocha Żołądkową, ta szkocka na pewno ich zaciekawi. Nie jest trudna, nie trzeba się nagimnastykować, by znaleźć w niej zapach, nie jest kontrowersyjna jak torfowe whisky. Tak, Glendronach 12yo to whisky „w sam raz”! Słodki i bogaty smak, który przypomina czekoladę z nadzieniem albo ciasto z bakaliami.

Glendronach 12yo udowadnia, że whisky single malt może być przystępna cenowo i bardzo bardzo bardzo pijalna jednocześnie. Nie musisz być ekspertem, żeby docenić jej walory – wystarczy otworzyć butelkę i pozwolić, by ta szkocka opowiedziała swoją historię. A historię ma naprawdę fascynującą, pełną tradycji i charakteru, których nie da się zapomnieć.

Więcej o samej gorzelni i jej produktach można przeczytać tutaj:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.