Arran 14yo – test whisky

whisky_arran_szkocka_krata

Arran 14yo

Whisky Arran 14yo

Whisky Arran 14yo pochodzi z destylarni o tej samej nazwie, leżącej na wyspie o tej samej nazwie. Łatwo więc zapamiętać 🙂 Swego czasu na wyspie Arran działały dziesiątki destylarni. Do naszych czasów nie zachowała się żadna z tamtych lat. Dopiero w 1995 roku ruszyła destylacja w nowo powstałej destylarni Arran. Dzięki różnym zabiegom (np. emitowanie obligacji w zamian za unikatowe egzemplarze single maltów, finiszowanie whisky w różnorakich beczkach) destylarnia ta przetrwała i na dobre zadomowiła się w świecie whisky.

Arran 14yo debiutował w 2010 roku. Wg zapewnień producenta, whisky ta dojrzewała w beczkach po burbonie (first fill) oraz w beczkach po sherry Oloroso. Zabutelkowano ją z mocą 46%, bez koloryzowania karmelem oraz bez filtracji na zimno.

Moja opinia o Arran 14yo

Wzrok: jasny złoty

Zapach: toffi, trochę czekolady, jabłka i jakby mięta

Smak: słodko, dużo suszonych owoców, jeszcze bardziej czekoladowo i sporo toffi, do tego owoce z sadu – jabłka i gruszki, przyjemnie iskrzy na języku

Finisz: długi, przyjemnie rozgrzewający

Cena: 200 – 250 złotych

Whisky Arran, które wcześniej piłem każdorazowo przywodziły na myśl świeże cytrusy oraz owoce z sadu. Były to stosunkowo lekkie, delikatnie słodkie single malty. Arran 14yo idzie krok dalej. Znowu jest sporo owoców, może nie tak cytrusowo, jak bym się tego spodziewał. Jednakże w tej edycji do głosu dochodzą wyraźne nuty toffi (i jakby cukierki krówki). Słodycz z owoców fajnie miesza się także z nutą czekolady.

Wszystkie te osoby, które miały do czynienia z podstawowymi edycjami Arran (np. Lochranza Reserve, 10yo) zachęcam do sięgnięcia po Arran 14yo. To na pewno lepszy produkt niż serie podstawowe. Alkohol jest dobrze schowany, nie gryzie w nos, a beczka fajnie uzupełnia i wzbogaca tą typową dla Arrana owocowość.

Arran 14yo to single malt, który zasmakuje szczególnie tym, którzy lubią owocowe whisky. Nie jest to ani ciężki „sherry bomb”, ani lekki i kwiecisty single malt. To taka whisky „w sam raz” 🙂

Podziel się artykułem!