Festiwal whisky – przewodnik

festiwal_whisky_szkockakrata

Festiwal whisky

Czas na festiwal whisky

Pamiętam jak tuż przed moim pierwszym festiwalem whisky, na który postanowiłem jechać, wpadł mi w oko artykuł o przygotowaniu się do festiwalu. Podszedłem do niego trochę sceptycznie. Myślałem, że ktoś sili się na prawienie morałów i złotych myśli i że traktuje mnie – niedoświadczonego uczestnika, jak żółtodzioba, którego trzeba prowadzić za rękę. Jeśli w tym momencie czujecie się podobnie, jak ja wówczas i uważacie, że ten artykuł będzie pełen „wymądrzeń”, to proszę uprzejmie – doczytajcie do końca.

Kodeks dobrych praktyk

Stwórz trasę zwiedzania

Warto stworzyć sobie (choć pobieżną) trasę odwiedzania stoisk. Poświęć chwilę i zapoznaj się z mapką, na której zaznaczone są poszczególne stoiska; zwykle można ją znaleźć przy wejściu na imprezę i w folderach festiwalowych. Dlaczego należy zrobić przegląd stanowisk? Żeby zacząć degustacje od odpowiednich trunków. Wg mnie zasada jest taka – zaczynamy od lekkich, delikatnych whisky. Nie polecam zaczynania od mocnych torfów – ich specyficzny smak zdominuje kubki smakowe oraz festiwalowe szkło.

Korzystaj z wody

Choć to truizm, to pamiętajcie – whisky to normalny, wysokoprocentowy alkohol. Może się wydawać, że degustacyjny dram to niewielka ilość i dzięki temu można pić i pić. Nic bardziej mylnego. Festiwal whisky to okazja na spotkanie wielu „twardzieli”, którzy piją te nieduże porcje jeden za drugim. Bach, bach! Aż w końcu, BACH – „twardziel” znokautowany, ledwie trzyma się na nogach i to tylko dzięki pomocy kolegów.

Na szczęście na festiwalach stoją butelki lub dzbanki z wodą. Korzystajcie z nich obficie. Po pierwsze, aby uniknąć losów „twardzieli”. Poza tym, aby przepłukać kubki smakowe. Także po to, żeby opłukać również kieliszek. To bardzo ważne!

Jedzenie i perfumy – uwaga !

Magia whisky to zapach i smak. Degustowanie trunku zaczynamy od jego wąchania, szukamy aromatów, skojarzeń. Aby ani sobie tego nie utrudniać, ani osobom, które będą stały tuż obok, warto oszczędnie stosować perfumy. Ja rozumiem, że festiwal whisky jest miejscem towarzyskich spotkań, ale obfite użycie duszących perfum jest delikatnie mówiąc nie na miejscu.

Co do smaku – trzeba pilnować, co się je w trakcie. Nieprzemyślany do końca obiad może spowodować, że do końca wieczoru smakowanie whisky będzie utrudnione. Jeśli więc planujesz w trakcie festiwalu wyjście na lunch, to odradzam pizzę z kiełbasą, chilli i cebulą, do tego obficie oblaną sosem czosnkowym. Po takiej potrawie możesz zapomnieć o wyczuwaniu jakichkolwiek smaków.

Bilet to nie wszystko

Wraz z wejściem na festiwal whisky dostaje się kieliszek do degustacji, aby to tu, to tam spróbować prezentowanych specjałów. Duża część whisky dostępna jest “za free” – najczęściej są to podstawowe edycje z danej destylarni. Część festiwalowych specjałów dostępna jest za specjalne vouchery. Polecam wziąć ze sobą trochę grosza, aby móc je zakupić. Z reguły mają one „nominały” – 2, 5 i 10 złotych. Za te właśnie „bileciki”, na konkretnych stoiskach można zakupić do spróbowania „extradramy”. Ceny ich są bardzo zróżnicowane – od 5 do nawet kilkuset „złotych”. Zdecydowanie warto!

Masterclass, czyli degustacja w wersji VIP

W trakcie trwania festiwalu istnieje możliwość wzięcia udziału w tzw. masterclass’ach. Są to kameralne (ok. 20-osobowe) degustacje kilku konkretnych whisky, prowadzone przez specjalistę, który przez cały czas opowiada uczestnikom o destylarni, o degustowanych single maltach itp. Ceny takich dodatkowych spotkań to od 100 do ok. 200 zł od osoby. Od razu mówię – zdecydowanie warto wziąć udział choć w jednym takim wydarzeniu!!! To zupełnie inne picie whisky niż na sali głównej, przy stoiskach. Warto śledzić ofertę organizatora, bo masterclassy są jak meteory – nagle się pojawiają i błyskawicznie są wyprzedawane. Dlatego trzeba trzymać „oko i ucho na pulsie spraw” (jak mawiał pewien KO-wiec w pewnym klasyku 😀 )

Weź ze sobą rozmówki

Festiwal whisky to także okazja do podszlifowania języka angielskiego. Na wielu stoiskach wystawców reprezentują ludzie prosto z danej destylarni. Oczywistym jest, że taki Szkot nie przyjechał do nas wyłącznie nalewać whisky do kieliszka, ale również (a może przede wszystkim) po to, aby opowiedzieć dlaczego whisky smakuje tak, a nie inaczej. Warto to wykorzystać i zamienić parę słów, aby dowiedzieć się czegoś ciekawego.

Poczytaj Szkocką Kratę

Na koniec (a może powinno to być na początku, hm?) sugeruję zapoznanie się choć trochę z tematyką whisky. Idealnie nadaje się do tego Szkocka Krata 🙂 Możecie sobie poczytać jakie zapachy i smaki może mieć whisky, o różnych regionach produkcji whisky czy też jak degustować single malty. Zastanawiają was niektóre określenia ze świata whisky i obawiacie się, że na festiwalu możecie „palnąć gafę” – pomoże Wam cała seria artykułów z cyklu Alfabet whisky, gdzie dowiedzie się np. co oznacza, że whisky jest niefiltrowana na zimno albo dlaczego na butelce nie ma wieku whisky. No i oczywiście, możecie przeczytać konkretne opisy whisky i później poszukać tych trunków na festiwalu.

W takim razie nie pozostaje nic innego, jak powiedzieć – festiwal whisky czeka także na Ciebie  !! Do zobaczenia !

Może Ci się również spodoba