Tomatin Legacy – test whisky

Przeczytanie tekstu zajmie Ci ok. 2 min.
whisky_tomatin_szkocka_krata
Tomatin Legacy

Czy istnieje whisky single malt nie za miliony monet, ale przy tym pijalna? Jasne, że tak. Przykładem może być Tomatin Legacy.

Whisky Tomatin na dobry początek

O gorzelni z regionu Highland pisałem już dawno temu przy okazji recenzji whisky Tomatin 12yo. To była jeszcze stara edycja 12yo. Od pewnego czasu na rynku znaleźć można nowe wydania whisky z tej destylarni.

Stare-nowe edycje zmieniły co nieco szatę graficzną. Ma być czytelniej i przejrzyściej dla klienta. Na butelkach można wyczytać m.in. jakich beczek użyto do starzenia destylatu. A to już pozwoli wydedukować, z jaką whisky będziemy mieć do czynienia.

Idąc tym tropem – na butelce Tomatin Legacy znajduje się informacja, że to whisky pochodząca z dwóch rodzajów beczek: ex-burbon oraz virgin oak. Można się więc spodziewać trunku lekkiego, świeżego. Do tego brak oznaczenia wieku, czyli NAS whisky. Moc 40% oznacza filtrację na zimno. Tyle z etykiety, a jak pachnie i smakuje?

tani zestaw prezentowy (zdj. whiskybase)

Moja opinia o Tomatin Legacy

Wzrok: jasny, słomkowy

Zapach: zielone jabłko, ciasto babka piaskowa, wanilia, lekko cytrusowy

Smak: słodowy, waniliowy, cytrusowy, jabłkowy, ciastka zbożowe

Finisz: bardzo smooth, ale dość krótki

Cena: 100-150 złotych


Whisky dla początkujących

Myślę, że o Tomatin Legacy można powiedzieć dwie rzeczy:

  1. trunek dla laików w świecie single malt
  2. trunek dla fanów delikatnych whisky

W sumie to chyba najlepsze podsumowanie. Aha, no może jeszcze takie, że cena jest adekwatna do jakości (i na odwrót). Względnie tania single malt bez ochów i achów.

To whisky z grupy najdelikatniejszych, jakie miałem okazje kiedykolwiek pić. Jest bardzo świeża, dominują ciastka zbożowe, herbatniki, może biszkopty. Czuć młodość destylatu, co przejawia się tym, że w tym trunku nie ma żadnej głębi. Ale z drugiej strony – czy można tego oczekiwać od single malt za ok. 100 zł?

To jest whisky delikatna, do niezobowiązującego sączenia, zdecydowanie dla osób początkujących, a nie dla wyjadaczy po sherrybombowych czy laphroigowych przejściach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.